poniedziałek, 17 grudnia 2012

Noc w klubie

Rozdział IV

Noc w klubie


Poniedziałek. 06:30

Idę do pracy , Emilly załatwiła mi fuchę w nocnym klubie. Nie podobało mi się , ale co miałam zrobić, muszę nauczyć się zarabiać na życie.Sama nazwa klubu mnie odpychała "Night Dream". Nie dość że byłam tam kelnerką , to jeszcze ohydni faceci podrywali mnie.Przychodzę rano żeby przygotować salę dostaje wtedy więcej wypłaty. Później przychodzę o godz. 21 i jestem do 1 lub 2 w nocy w klubie.Praca jak każda inna przyjdziesz zrobisz swoje i wyjdziesz.Pracuje tam od miesiąca , a już nie znoszę tej pracy.Co wieczór przychodzi Eliot i próbuje do mnie wrócić , nie kocham go uważam go tylko za przyjaciela.Po pracy weszłam do Emilly , miałam po drodze.Otworzył mi jej brat Justin, kiedyś się w nim podkochiwałam ale już mi przeszło. Ma 26 lat , lubi słuchać rapu i jeździć na deskorolce. Niestety wydało się, że mi się podoba i teraz on zaczął do mnie startować. Mówiąc szczerze zawsze mi się to podobało ale dzisiaj nie miałam ochoty na flirty z nim.
- Cześć! Jest Emilly ? - uśmiechnęłam się w jego stronę.
- Witaj , Eleno. Nie ma jej ale możesz zaczekać, za jakieś pół godziny powinna być.- pokazał gestem,że mam wejść do środka.
- Nie będę się narzucać. - chciałam już odejść ale złapał mnie za ramię.
- Ależ nalegam...- uległam weszłam do środka.Usiadłam w pokoju Emilly i czekałam na jej przybycie.Cały czas myślałam o Michaelu. O jego oczach patrzył na mnie z takim uczuciem. Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć.Nagle do pokoju wszedł Justin.Usiadł obok mnie, nie chciałam tego.
- Chyba nie będzie jej przez dłuższy czas.- przybliżył się jeszcze bardziej czułam na szyi jego oddech.
- To ja chyba już pójdę.- położył swoją rękę na moim ramieniu i zaczął ściągać mi sweter.
Wstałam szybko i gwałtownie.
- Tego już za wiele! Justin jesteś fajnym , ładnym i miłym facetem. Muszę cię uświadomić ty mi się już nie podobasz! Więc wyjdę teraz z tego domu , a ty masz już takich numerów nie robić! - ochrzaniłam go słusznie !
- Dobrze..
- Żegnam ! - Im dłużej tam byłam, tym jeszcze bardziej nie mogłam patrzeć na Justina.Jak najszybciej wróciłam do domu i zadzwoniłam do Emilly. Wzięłam telefon w dłoń i zobaczyłam,że było 5 nie odebranych połączeń od numeru , którego nigdy nie widziałam na oczy.Chwile potem dostałam sms, ta wiadomość była dziwna.
- Jutro o 17:00 , kawiarnia na Przedmieściach. M.J.
Prawie cały dzień rozmyślałam o tej wiadomości.W końcu napisałam do Emilly sms, z treścią tej wiadomości i pytaniem. - Jak myślisz od kogo może być ten sms? - Czekałam pilnie na wiadomość. Przyszła w niecałe pół minuty.
- M.J.= Michael Jackson. Powiedz szczerze nadal utrzymujesz z nim kontakt?- mogłam się domyślić.
- Nie utrzymuje, nawet nie wiedziałam, że on jeszcze się do mnie odezwie.- zaczęłam się nad tym dużo się zastanawiać.
- Dobra uznajmy,że nie wiedziałaś. Pójdziesz na to spotkanie?
- Nie wiem , ale raczej pójdę. A jeżeli to jest jakiś głupi żart ?- na tego sms czekałam dłużej.
- Posłuchaj mnie uważnie. Jesteś śliczną Polką ! On jest Ślicznym murzynkiem *.* Zazdroszczę ci tego. Patrzyłam na Michaela cały czas i widziałam jak on się na ciebie patrzył. To nie był zwykły wzrok. Możliwe że facet się w tobie zauroczył. Nie odpisuj na tego sms'a bo nie chcę słuchać twoich wymówek. Masz iść na to spotkanie i koniec. To może być początek czegoś pięknego. Ja kończę , nie zapomni iść do pracy. Pa ;* - Bym się sprzeciwiła ale nie miałam po co. Emilly jak zawsze miała racje. Wykąpałam się i poszłam do pracy.Myślałam że to będzie wieczór jak każdy innych , jednak myliłam się.Do pracy spóźniłam się pół godziny, szef nie był zadowolony.
- Do pracy leniwa klucho ! Musiałem za ciebie harować, szybciej przebieraj się i do roboty. - Weszłam przez zaplecze, ubrałam się i ruszałam do pracy.Stałam za ladą jak zawsze.
- Dwa piwa ślicznotko poproszę.- Powiedział mi Bob , który zawsze przychodzi co wieczór i umila mi prace. Naglę w klubie zabrzmiała piosenka Michaela Jacksona, a z głośników wydobyły się słowa Roba, mojego szefa.
- Mamy dzisiaj niezwykła okazję powitać , samego Michaela Jacksona! - to prawda siedział na kanapach w rogu klubu. Z jakimś facetem w brodzie i dwiema pięknymi kobietami u swojego boku.Sama miałam odruchy spoglądania ku niemu i ku jego pięknymi koleżankami. Nigdy nie chodziłam z piwem do klubowiczów , jednak dzisiaj to miało się stać.
- Ty ! Emilly zanieś 3 piwa dla kolegów pana Jacksona i sok pomarańczowy dla samego Jacksona.- Sok jabłkowy mówiłam po cichu sama do siebie. Położyłam na stół grupy siedzącej z wielką gwiazdą. Nie patrzyłam na niego , ale kiedy spojrzałam ujrzałam jak jedna z jego przyjaciółek całuje go w usta. Moje oczy zrobiły się szklane, spojrzał na mnie zauważył mnie, nie mogłam wytrzymać wybiegłam z klubu.Zaczepiło mnie dwóch facetów.
-Cześć śliczna ! Pokaż co tam chowasz pod spódniczką! - bałam się.
- No pokaż , tylko chcemy zobaczyć- co raz bardziej się do mnie zbliżali , naglę uderzyłam plecami o ścianę. "To już koniec już po mnie"
W jednej chwili , zboczeniec padł a za nim drugi dostali czymś ciężkim w głowę. Cieszyłam się dopóki nie zobaczyłam,że do Michael mnie uratował.
- Ja bardzo cię chcieć....przepraszam- jego polski nie brzmiał najlepiej,ale był taki słodki.
- Nie musiałeś się kleić do tej kobiety.- byłam stanowcza.
- Ja nie kleić się do niej. Ty mi. I like you.
- I like you too. - Odeszłam...
- Dogonił mnie i przytulił - to było najmilsze uczucie w moim życiu jakie kiedykolwiek doznałam.
- I'm waiting....ymmm..przedmieścia .- Uśmiechnęłam się, a on dał mi swój kapelusz.
- Dlaczego? - zagryzł dolną wargę. Nie wiem czemu ale to mi się strasznie spodobało.
- Pamieć na mnie. - Odszedł. Poprosiłam szefa o zwolnienie i poszłam do domu , kapelusz położyłam na łóżku. Całą noc nie mogłam spać, patrząc na ten kapelusz widziałam Michaela. Zaczęłam go oglądać , znalazłam w środku kartkę. "Kiedyś zobaczysz prawdziwego mnie. M.J."
________________________________________________________________
Bob (48 lat) Bliski przyjaciel ojca, przychodzi do pracy Eleny żeby ją pilnować i chronić. Miał romans z Natalią.
images.jpg

Rob ( 32 lata) Okrutny szef Eleny , nienawidzi ludzi , kocha tylko siebie i pieniądze.

farby-do-wlosow-dla-mezczyzn-ibisz-155407_L.jpg

Justin (26 lat ) - Kiedyś podobał się Elenie jednak ona mu nie. Teraz jest na odwrót , zawsze z nią próbuje flirtować , aż do przesady.
channing-tatum.jpg

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz