sobota, 15 grudnia 2012

Grammy 1986

II Rozdział Grammy 1986 !

Sobota 1986r.


Po samotnym śniadaniu poszłam biegać.Śniadanie zjadłam sama , bo ojciec miał na rano do pracy.Ulice Kanady są piękne, najbardziej kiedy mogę biegać w porannej atmosferze.Pobiegłam do mojego ulubionego parku , jak zawsze usiadłam na ławce i myślałam. Tym razem moje myśli były zapełnione pytaniami. "Czy spotkam tam jakąś sławną osobę?" , "Czy poznam Whitney ? " , Czy poznam Tine Turner " "O matko a jeżeli będzie tam jeszcze więcej sław?" , "Ile będę miała autografów ? "
Tak się zamyśliłam ze nawet nie zauważyłam kiedy dosiadł się do mnie Eliot.
-Cześć!- nic nie odpowiedziałam - Ej żyjesz ? - szturchnął mnie.
- O ! Tak żyje. Przepraszam nie zauważyłam cię.
- Nic nie szkodzi ostatnio często mnie nie zauważasz, przyzwyczaiłem się.
-Przestań, ty znowu zaczynasz ja..
- Tak ty , i ty ciągle ty ! Wiesz chyba stąd pójdę bo nie mam ochoty na ciebie patrzeć - Odszedł. Nie zepsuło mi to humoru pobiegłam do domu, a w myślach miałam tylko. Dzisiaj do Los Angeles !
•••
Całe popołudnie czytałam  "krótką powtórkę z angielskiego" , bo pochodzę z Polski , a do Kanady przeprowadziłam się 2 lata temu. Wiem powinnam już umieć angielski ale na wszelki wypadek sobie powtórzę. Po obiedzie spotkałam się z Matką. Moi rodzice są w separacji ale z mamą nadal utrzymuję kontakt.Kocham ją mogę jej powiedzieć wszystko jest jak moja najlepsza przyjaciółka. Weszłam na 3 piętro i zapukałam 5 razy do drzwi w rytm piosenki Anny Jantar. Wtedy wie, że to ja przyszłam w odwiedziny. Weszłam a w drzwiach stała piękna i zawszę młoda Natalia Kingston. Wysoka i szczupła blondynka (lat 41) Lubiąca zaszaleć i słuchać dobrej muzyki z lat 20'. Usiadłam w salonie.Opowiedziałam wszystko.
-No coś ty ? - kiwnęłam głową że tak.
- Hahahaha ! Ale się Bobi zdziwi jak to się wyda ! Haha!
- Dlatego wiem że zachowasz to w tajemnicy - Spojrzałam na nią z zaufaniem.
- Jasne że zachowam kochanie.
Wizyta u mamy była taka niezwykle wciągająca , że nie zauważyłam kiedy zrobiło się już tak późno.
-O . nie ! Jest już w pół do piątej. Muszę wracać , nie wzięłam jeszcze rzeczy z domu a spotykam się z Emilly o 17 w parku.
- To leć , bo dziewczyna pojedzie bez ciebie ! - Ucałowałam mamę i wybiegłam do domu. Przyszłam do domu była 16:50 . Emilly już pewnie na mnie czeka , wzięłam torebkę z biletami i 50$ tyle ile udało mi się uzbierać przez miesiąc. Krzyknęłam -Pa Tato ! - i wybiegłam w stronę parku.Dobrze że  mieszkam blisko parku. Na ławce dostrzegłam Emilly.
-Gdzie byłaś ? Jest już 17:03 !
-Nie marudź ! Na peron dojedziemy akurat ! : )
- Obyś miała rację.
Około 19:40 przyjechał pociąg. Byłyśmy już w drodze.
- Wiesz że tam podobno ma być sam Michael Jackson ? - Powtarzała co chwilę Emilly z zachwytem.
Zdaje się że zasnęłam bo kiedy byliśmy na miejscu byłam okryta kurtką i potargana.Zanim wysiadłam ubrałam kurtkę i zdążyłam ogarnąć włosy. W Los Angeles byliśmy o 20:22. Było ciepło więc zmieniłam kurtkę na płaszcz. Na Galę dotarliśmy o równej 21. Weszłam do wielkiej sali , gdzie było pełno krzeseł zrobionych z czerwonej skóry, a światła oświetlały piękne rzeźby postawione w sali. Usiadłyśmy w 3 rzędzie.Nagle w sali zrobiło się ciemno i oświetlona była tylko scena. Zaczęło się ! Nie wierzę własnym oczom.W połowie Gali na scenie wywołali Michaela Jacksona , widownia już była lekko oświetlona. Spojrzałam na człowieka o ciemnym kolorze skóry , z chłopięcym słodkim głosem. Albo to było naprawdę , albo miałam tylko takie wrażenie że spoglądał co chwila na mnie.
- Zobaczmy gdzie siedzi Michael! - szeptała Emilly.
Nie wysoka postać siadała w pierwszym rzędzie o dwa przed nami. Emilly miała doskonały widok jak zarówno i ja.

22:30

Koniec Gali , wszyscy zaczęli wychodzić z sali Emilly czekała aż Michael Jackson wstanie z miejsca.
- nie mamy czasu zaraz mamy pociąg ! - wstałam i kierowałam się w stronę wyjścia. Poczułam pukanie w moje prawe ramie. Obejrzałam się .
-Hi ! - odezwał się ciemnoskóry mężczyzna o chłopięcym głosie.
-Hi... - Odpowiedziałam .
- I'am Michael ! - uśmiechnął się - Michael Jackson.
- Nice to meet you. I like your name.- odeszłam. Tak się spieszyłam że nie zauważyłam kiedy wypadła mi komórka .
Na pociąg zdążyłyśmy. Byliśmy w drodze.
-Co to miało być? - spytała Emilly.
- Ale o co chodzi?
- O Michaela Jacksona ! - spojrzała na mnie z zażenowaniem.
- Nic , to była normalna rozmowa. - Emilly usiadła wkurzona i zasnęła.
A ja wpatrywałam się w krople deszczu na szybie i myślałam o  zdarzeniu na Gali.

__________________________________________________________________________

Natalia Kingston (lat 41) - piękna ,wysoka ,szczupła blondynka, lubiąca zaszaleć i słuchać dobrej muzyki z lat 20'. Mama Eleny również jej bliska przyjaciółka : )


Bob Kingston (lat 48) - Ojciec Eleny. Pracuje jako kierowca tira dlatego często nie ma go w domu. Surowy w kwestii wychowania córki ,ale skuteczny.

2 komentarze: